Skip to content




Delgacja

Dziś jadę w delegację z szefem do Warszawy.

Po powrocie opiszę wrażenia. Jakoś nigdy mi Stolyca nie “leżała”. Ruch, wszyscy gdzieś biegają, śpieszą się – normalnie Sajgon….Zobaczymy jak będzie tym razem.

Ogólnie jest OK. Życie zaczyna się układać – idę z Moniką na kawę w sobotę. Wprawdzie w kafejce internetowej…ale zawsze to coś….

Podobny temat poruszono:

  1. chyba wychodzę z dołka….. Kurcze już prawie pół roku bezdomności za mną. Powoli wreszcie coś sie zaczyna układać – pracuję. Jak tak dalej pójdzie...
  2. Warszawa….biznes…. Korki, korki, korki …. jak tu żyć do cholery? Chyba szybko, mocno i przede wszystkim krótko. Więcej do tej zakichanej...
  3. Ciągle praca Jest OK, praca OK, wprawdzie nonstop, ale jest OK. Dziś relax i Heineken – ale tylko jeden, żadnych tam libacji...
  4. mały sukces !! Wczoraj znowu spotkałem “Ją” w kafejce. Siadła obok przy komputerze, uśmiechnęła się i przywitała !!!! Super, że szef dał mi...

Posted in Blog bezdomnego.


0 Responses

Stay in touch with the conversation, subscribe to the RSS feed for comments on this post.



Some HTML is OK

or, reply to this post via trackback.